Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Aktualności

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Obserwuj nas w serwisie LinkedIn

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Historie Absolwentów: Agnieszka Tajchert

Historie Absolwentów: Agnieszka Tajchert

"Dzięki chemii udało mi się wyjechać na praktykę do USA, gdzie nie tylko rozwinął się mój światopogląd, ale poprawiłam zdolności językowe, nauczyłam się pracować w grupach międzynarodowych. To z kolei pomogło mi zdecydować się na podjęcie studiów doktoranckich w Szwajcarii. Wiem, że wszystkie moje wybory są ze sobą związane i układają się dobrze w całość. Każda moja wcześniejsza decyzja przyczyniła się do tego, że pracuję w swoim zawodzie i jestem zadowolona.(...)"

Imię i nazwisko: Agnieszka Tajchert

Miejsce zamieszkania (miasto, kraj): Tyrol, Austria

Stanowisko pracy: Analytical Science & Technology Manager

Ukończony kierunek: Chemia

  • Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie ze studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim?  

Może to dziwnie zabrzmi, ale odebranie wydrukowanej pracy magisterskiej :). Gdy odbierałam swoją wydrukowaną i oprawioną pracę magisterską, naszła mnie chwila zadumy, że to piękne uwieńczenie pięciu lat nauki i pracy. Byłam dumna z siebie, że się odważyłam podążyć za marzeniami - studia w Krakowie i to na renomowanym Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiele osób dziwiło się, że zamiast wybrać uczelnie w okolicy , czyli na Śląsku, gdzie mogłabym mieszkać w domu i tylko dojeżdżać na zajęcia, wybrałam Kraków i życie z dala od rodziny, bliskich, i to na swoją rękę. 

  • Jak rozpoczęła się Pani kariera zawodowa? Jakie były w niej decydujące wydarzenia?   

Kariera zawodowa zaczęła się ok. pięć miesięcy po skończeniu studiów na kierunku chemicznym. Początki nie były łatwe, szczerze mówiąc byłam trochę załamana, gdy po wysłaniu wielu (już nie pamiętam nawet ilu) aplikacji w Polsce, nie było żadnego odzewu. Oprócz studiów nie miałam wtedy żadnego doświadczenia, żadnych praktyk letnich, żadnej pracy, nic….. Brak jakichkolwiek odpowiedzi był przerażający również z tego względu, że studia w Krakowie pokryłam z kredytu studenckiego, który trzeba było zacząć spłacać….. Pracę magisterską obroniłam z końcem maja, na początku lipca stwierdziłam, że w sumie nic mnie w Polsce nie trzyma i mogłabym spróbować za granicą. Na wydziałowej tablicy ogłoszeń z Biura Karier UJ (na którą zwyczajowo nawet nie patrzyłam) przez przypadek znalazłam ogłoszenie o praktykach w laboratorium w Stanach Zjednoczonych. Stwierdziłam, że zaaplikuję i w ten sposób chociaż zmotywuję się do napisania listu motywacyjnego i CV po angielsku. Napisałam, wysłałam. W międzyczasie dostałam się na praktyki letnie jako pracownik administracyjny w biurze pracy tymczasowej. Któregoś dnia po przyjściu z praktyk, w skrzynce mailowej znalazłam informację o treści: Witaj Agnieszka, nazywam się …. Jestem dyrektorem w laboratorium w USA, do którego zaaplikowałaś. Chciałbym przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną z Tobą. …… Na początku pomyślałam, że to chyba spam i to nie może być prawda, gdzie ja – osoba bez doświadczenia, może wywołać jakiekolwiek zainteresowanie? Zaczęłam wyszukiwać informacje o tym laboratorium, o tym dyrektorze, o firmie z Polski organizującej te praktyki…. No i oczywiście, starałam się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej po angielsku. Byłam już wtedy po ok. 10 latach angielskiego, ale to była tylko nauka w szkole, na studiach, bez jakiegokolwiek kontaktu poza lekcją angielskiego. Rozmowa odbyła się telefonicznie. Dyrektor laboratorium opowiedział mi o ich firmie, o całym projekcie rocznych praktyk, o tym, że od kilku lat ściągają Polaków do siebie, że w danym momencie mają kilka osób na praktykach, że w razie problemów finansowych mogą udzielić pożyczki na zakup biletu. Otrzymałam odpowiedź pozytywną i miałam zacząć załatwianie wszystkich formalności potrzebnych do wyjazdu na praktyki do USA: ubezpieczenie zdrowotne, wiza, itp. Po załatwieniu wszystkiego z końcem października wyleciałam do Stanów. Była to wtedy moja pierwsza podróż samolotem! Samo to przeżywałam bardzo. Doleciałam w niedzielę, a w poniedziałek już normalnie do pracy. Początkowe dwa tygodnie mieszkałam u rodaków także pracujących w tym laboratorium. W międzyczasie załatwiałam mieszkanie, meble, itd. Po dwóch tygodniach przyleciała dziewczyna, z którą miałam dzielić mieszkanie przez najbliższy rok. Nie znałyśmy się wcześniej, ale tak nam się ułożyło, że do teraz mamy kontakt. Nigdy nie miałam siostry, a z nią mam prawdziwie siostrzaną relację. Rok w Stanach upłynął szybko. Momentami nie było łatwo, ale starałam się czerpać z tego roku, ile się da, zwiedzać jak najwięcej, poznawać kulturę, zwyczaje…… Po roku tak się zaprzyjaźniłam z ludźmi w pracy, że ciężko było wracać do domu. Firma była bardzo zadowolona z mojej pracy i chcieli mnie zatrudnić na stałe po odbyciu praktyk, jednak praktyki skończyły się w momencie kryzysu finansowego w 2008 i firma nie mogła pozwolić sobie na wydanie kilkudziesięciu tysięcy dolarów na wizę pracowniczą dla mnie….. Wróciłam do Polski. Po trzech miesiącach zaczęłam pracę w laboratorium o podobnej specjalizacji jak to, w którym pracowałam w USA. Równolegle też rozpoczęłam studia podyplomowe (on-line) z zarządzania zasobami ludzkimi w nowoczesnych organizacjach (POU Kraków) - wybór kierunku studiów z zainteresowania. Jeszcze nie zdążyłam się wdrożyć w pracę, kiedy dostałam telefon od opiekunki mojej pracy magisterskiej, czy nie byłabym zainteresowana doktoratem w Szwajcarii….!!!!???? Ja????!!! Doktorat???!!!! I to w Szwajcarii???!!!! Promotorka mojej pracy magisterskiej poleciła mnie swojej wcześniejszej doktorantce z UJ, która akurat robiła post-doca w Szwajcarii i szukała doktoranta do swojego projektu. Na rozmowie okazało się, że projekt jest bardzo ciekawy i wymaga technik, jakimi zajmowałam się w trakcie przygotowywania pracy magisterskiej. Zdecydowałam się. Kilka miesięcy później byłam już doktorantką na uniwersytecie w Bazylei. Studia na szczęście po angielsku….. Po 3 i pół roku obroniłam tytuł doktora, kończąc też wcześniej studia podyplomowe w Krakowie. W trakcie doktoratu poznałam mojego męża (też chemika i też Polaka :)). Szukanie pracy po doktoracie było dość przygnębiające, jako że osoba z doktoratem bez doświadczenia na rynku lokalnym w Szwajcarii, bez płynnej znajomości niemieckiego dialektu miałam bardzo kiepskie szanse. Mąż dostał ciekawą pracę w Szwajcarii, gdzie było mało propozycji dla chemików. Skupiłam się na nauce języka. Po pewnym czasie firma, w której pracował mąż, została zamknięta. Dostał pracę w firmie farmaceutycznej w Austrii, gdzie pracuje do dziś. Firma ta była zainteresowana również mną. Po zaledwie 3 miesiącach od przeprowadzki i ja dostałam propozycję pracy. Zaczęłam w dziale badań i rozwoju jako ekspert analityczny. Jak się później dowiedziałam, moją główną przewagą nad innymi kandydatami była znajomość mikroskopii elektronowej, której używałam do badań w trakcie doktoratu w Szwajcarii. Po około 1.5 rocznej przerwie spowodowanej urlopem macierzyńskim, wróciłam do pracy (z mojej inicjatywy na inne stanowisko, ale w tej samej firmie) i pracuję tam jako Analytical Science and Technology Manager do dnia dzisiejszego.
Podsumowując- wydarzenia, które miały decydujący wpływ na moją karierę to: studia w Krakowie, dzięki którym stałam się niezależna; praktyka w USA, która mnie ukształtowała jako człowieka ciekawego i otwartego na świat i inne kultury, narodowości; doktorat w Szwajcarii, który dodał mi pewności siebie i pokazał, że często to, co przekreślamy (w moim przypadku nigdy nie myślałam, że wybiorę się na studia doktoranckie) może naprawdę zmienić karierę.

Zdjęcie ze zbiorów własnych absolwentki.

  • Jak wykształcenie przyczyniło się do rozwoju Pani kariery zawodowej?   

Gdyby nie studia na kierunku chemia na pewno nie byłabym w tym miejscu w którym jestem. Dzięki chemii udało mi się wyjechać na praktykę do USA, gdzie nie tylko rozwinął się mój światopogląd, ale poprawiłam zdolności językowe, nauczyłam się pracować w grupach międzynarodowych. To z kolei pomogło mi  zdecydować się na podjęcie studiów doktoranckich w Szwajcarii. Wiem, że wszystkie moje wybory są ze sobą związane i układają się dobrze w całość. Każda moja wcześniejsza decyzja przyczyniła się do tego, że pracuję w swoim zawodzie i jestem zadowolona z obecnej pracy.

  • Proszę opowiedzieć nam o swojej obecnej pracy. Co teraz Pani robi?  

Obecnie pracuję dla jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie na stanowisku Analytical Science and Technology Manager. Moim zadaniem jest wspieranie wielu działów (jakości, produkcji, rejestracji leków, itp.) w kwestiach analityczno- chemicznych. Do moich obowiązków należy między innymi: monitorowanie stabilności leku, za który jestem odpowiedzialna; odpowiadanie na pytania z ministerstw zdrowia z całego świata; optymalizacja metod analitycznych służących do testowania produktów gotowych; transfer metod analitycznych do innych oddziałów naszej firmy na całym świecie; wspieranie audytów. Jestem bardzo zadowolona z pracy, gdyż nie jest monotonna i rutynowa, ciągle są jakieś nowe wyzwania, do tego współpraca z ludźmi z całego świata. 

  • Jakie są teraz Pani największe wyzwania?   

Na tą chwilę moim największym wyzwaniem jest zakończenie projektu, nad którym prace trwają już prawie 5 lat. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda mi się go sfinalizować.

  • Jak wygląda życie i praca w Austrii?   

Podoba mi się tutaj, że nie ma takiego pędu za pieniądzem, karierą. W większości ludzie pracują tylko tyle, żeby zarobić na utrzymanie, ciekawe wakacje i bilet sezonowy na narty. W Austrii wiele osób nie pracuje na 100% etatu, w przypadku kobiet bywa to 20-50%. Często pary dzielą się też tak, że np. mężczyzna pracuje 80%, a kobieta 60%. Austriacy dbają o równowagę praca-życie. Dla nich ważne jest to, żeby móc aktywnie spędzać czas codziennie (rower, wędrówki, bieganie, wspinaczka, pływanie, narciarstwo) aniżeli zarobić trochę więcej pieniędzy. Życie w Austrii wydaje mi się trochę łatwiejsze i spokojniejsze. W niedzielę wszystkie sklepy są pozamykane. Dzięki temu Austriacy mogą poświęcić się swoim rodzinom i hobby. Osoby w starszym wieku są bardzo aktywne. Na szlakach górskich spotyka się wiele starszych osób (ponad 70/80 lat) maszerujących rześkim krokiem.

  • Jaka jest Pani definicja sukcesu?   

Bycie zadowolonym i dumnym z tego, co się osiągnęło. Nie ważne, czy chodzi o skończenie szkoły, studiów, czy posiadanie pracy. Ważne, żeby być zadowolonym z tych swoich „małych” sukcesów. Mimo, że na każdym etapie czekają różne wyzwania, trzeba wierzyć w siebie i z odwagą je przyjmować. Powinna być równowaga między osiągnięciami i wyzwaniami.

  • Jakie ma Pani porady/wskazówki dla obecnych studentów, którzy wkraczają na rynek pracy?   

Nie bać się, być odważnym i próbować znaleźć pracę, która choć w pewnym stopniu pomoże nam się rozwinąć w kierunku, do którego zmierzamy w swojej karierze zawodowej. Wiele osób nie wierzy w siebie i swoje możliwości. Znalezienie pracy nie jest łatwe, znalezienie ciekawej pracy jeszcze trudniejsze, ale trzeba czerpać z możliwości, które obecnie są. Jest wiele ofert praktyk w kraju i za granicą. Należy nie bać się, tylko wierzyć w siebie i powoli realizować swoje krótkoterminowe cele.

  • Jak wyobraża sobie Pani współpracę Uniwersytetu Jagiellońskiego z absolwentami? Czego mogą oczekiwać absolwenci od UJ?

Dla mnie interesujące jest nawiązanie kontaktu i może nawet odświeżenie kontaktów z osobami ze studiów. Oprócz tego, myślę, że ciekawe byłyby spotkania z danych branż naukowych - np. absolwenci chemii, bądź też z biologii, fizyki, w ten sposób byłaby okazja do networkingu, który w obecnym świecie jest bardzo przydatny. 
Uważam, że absolwenci mogliby pomóc zrewidować plan nauczania na danym kierunku studiów dostarczając informacji, jaka wiedza i umiejętności są ważne na rynku pracy, a jakie zajęcia się kompletnie nie przydają. 

Polecamy również
Historie Absolwentów: Tomasz Ćwiąkała
Historie Absolwentów: Tomasz Ćwiąkała
Historie Absolwentów: Joanna Kołak
Historie Absolwentów: Joanna Kołak
Historie Absolwentów: Marcin Szcześniak
Historie Absolwentów: Marcin Szcześniak
Historie Absolwentów: Michał Matuszewski
Historie Absolwentów: Michał Matuszewski