Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Aktualności

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Obserwuj nas w serwisie LinkedIn

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Historie Absolwentów: Marcin Szcześniak

Historie Absolwentów: Marcin Szcześniak

"Bądźcie unikatowi - wyróżnijcie się czymś na tle konkurencji. Rynek juniorski jest pełen "jednakowych" kandydatów z tak samo nudnym i pustym CV, przez co znalezienie pracy zaraz po studiach często bywa ciężkie. Za pomocą waszych prac dyplomowych sprawcie, aby CV błyszczało na tle konkurencji, a ktoś was zauważy (tak jak w moim przypadku) lub stworzycie startup, który osiągnie sukces."

 

 

Imię i nazwisko: Marcin Szcześniak

Miejsce zamieszania: Helsinki, Finlandia

Stanowisko pracy: Software Quality Assurance Lead

Kierunek ukończony na UJ: Informatyka Stosowana

 

  • Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie ze studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim?

Sposób, w jaki wpadłem na pomysł stworzenia mojej pracy magisterskiej. Na początku drugiego roku studiów przenosiliśmy się na Kampus, na Ruczaju. Jadąc Blablacarem spotkałem studenta Instytutu Psychologii Stosowanej, który opowiedział mi o problemach z aplikacją, której używa podczas zajęć z dziećmi z ADHD i ADD. Po przeanalizowaniu bolączek tamtego rozwiązania, wpadłem na pomysł, że mogę zrobić to lepiej, z wykorzystaniem nowszych technologii. Był to moment, w którym popularnym stawał się projekt Google Cardboard - tanie w produkcji okulary VR, "pod które" bardzo chciałem coś napisać. W efekcie powstała Space Balls VR - Gra Poważna do wykrywania deficytów uwagi z wykorzystaniem Wirtualnej Rzeczywistości. Jeśli wszystko jest dziełem przypadku, to w moim życiu było ich naprawdę dużo.

 

  • Jak rozpoczęła się Twoja kariera zawodowa? Jakie były w niej decydujące wydarzenia?

Historia mojej kariery dzieli się na dwa etapy - sprzed rozpoczęcia i po ukończeniu studiów. Swoją pierwszą pracę znalazłem na chwilę przed rozpoczęciem studiów inżynierskich na kierunku Informatyka w Wyższej Szkole Ekonomii i Prawa w Kielcach. Po ukończeniu liceum postawiłem sobie ultimatum, że znajdę pełnoetatową pracę przed pójściem na studia, aby - przynajmniej częściowo uniezależnić się finansowo od rodziców. Gdybym jednak jej nie znalazł, to studia zacząłbym maksymalnie rok później. Kiedy przedstawiłem swój plan rodzicom byli zdruzgotani, jednak kilka tygodni później znalazłem swoją pierwszą pracę w zawodzie. No i ostatecznie postawiłem na swoim. Godząc pracę i studia zdobyłem dość sporo wiedzy, która pomogła mi na starcie. Wiatru w żagle nabrałem, tak na dobre, w czerwcu 2016, około 8 miesięcy po obronie mojej pracy magisterskiej na UJ. Na jednym z portali technologicznych natrafiłem na informację o konkursie, w którym nagrodą był wyjazd na miesięczny obóz programistyczny. Długo wahałem się, czy wysłać swoje zgłoszenie, lecz ostatecznie, na dosłownie kilka minut przed końcem przyjmowania zgłoszeń, wysłałem je. Kilka dni później otrzymałem e-mail, że moje projekty bardzo spodobały się komisji i w drugiej połowie czerwca wraz z dwoma innymi laureatami znaleźliśmy się w Skopje. Jako uczestnicy tego "bootcamp'u" byliśmy zobligowani do zgłoszenia swoich projektów do konkursu EYA (European Youth Awards), gdzie jedna z dwóch zgłoszonych przeze mnie aplikacji mobilnych (AR Music Box) trafiła do finału EYA 2016, którego gala finałowa odbywała się w Grazu w Austrii. Tam miałem okazję poznać setki osób z różnych zakątków świata, przedstawicieli różnych branż i profesji. Nigdy wcześniej nie miałem okazji brać udziału w aż tak dużym wydarzeniu networkingowym. Osoby, które zobaczyły moją aplikację "na żywo" były pod ogromnym wrażeniem, a wśród nich osoba szczególna - wykładowczyni z Tampere University of Applied Sciences (Finlandia). Zaprosiła mnie, abym udzielił gościnnego wykładu podczas jednego z corocznych, organizowanych przez nią eventów (TAMK International Week: https://artmusicmediaweek.wordpress.com/ ). W kwietniu 2017 po raz pierwszy odwiedziłem Tampere i zakochałem się w tym mieście, jego mieszkańcach i fińskiej kulturze. Poziom życzliwości i otwartość w stosunku do mojej osoby był niesamowity - nikt nie traktował mnie z góry, dla nich byłem młodym innowatorem, który stworzył coś wartego uwagi i podzielenia się ze światem. Wtedy właśnie postawiłem sobie za cel, że gdy tylko nadarzy się okazja, przeprowadzę się do Finlandii. Po powrocie zdobywałem swoje doświadczenie w Niemczech, w Departamencie Metrologii Przemysłowej firmy Zeiss testując oprogramowanie robotów pracujących na liniach produkcyjnych w fabrykach samochodów. Półtora roku później po prostu spakowałem walizki i przyleciałem do Finlandii, by podpisać kontrakt i zacząć pracę.

 

  • Jak wykształcenie przyczyniło się do rozwoju Twojej kariery zawodowej?

Projekty, o których wspominałem wcześniej, były aplikacjami, które stworzyłem jako prace końcowe na studiach Inżynierskich (AR Music Box) oraz magisterskich (Space Balls VR). Bez wiedzy zdobytej podczas studiów - w szczególności z zakresu programowania, z której korzystam na co dzień - z całą pewnością nie byłbym w stanie stworzyć tych aplikacji, a co za tym idzie nie przeszedłbym ścieżki z Polski, przez Macedonię, Austrię, aż do miejsca w którym aktualnie mieszkam. Dzięki tym projektom, nigdy nie trafiłbym do firmy zajmującej się technologią VR (Rzeczywistości Wirtualnej).

 

  • Opowiedz nam o swojej obecnej pracy. Co teraz robisz?

Od prawie trzech lat pracuję jako Software Quality Assurance Lead w Glue - platformie do VR konferencji, o której jakość dbam. Zarządzam zespołem testowym (czasem też sam testuję), zajmuję się planowaniem, usprawnianiem procesów, analizowaniem, raportowaniem, ogólnie rzecz ujmując szeregiem różnych czynności, które mają na celu zapewnić pożądany poziom jakości oprogramowania, ku zadowoleniu klientów korzystających z naszego rozwiązania. Za pomocą Glue mogą Państwo prowadzić zajęcia, warsztaty, spotkania służbowe bez konieczności wychodzenia z domu, nie mówiąc już o wielogodzinnych podróżach służbowych. Wystarczy założyć okulary VR i można prowadzić spotkanie np. z klientami z innego kontynentu. Tablice suchościeralne, notatki, ekrany za pomocą, których można prezentować rożnego rodzaju dokumenty, obrazy oraz pliki video. Nasza platforma jest stale rozwijana. Ostatnio m.in.: wprowadziliśmy obsługę gestów, dzięki którym użytkownicy mogą w wirtualnym świecie uścisnąć sobie dłoń, zbić piątkę, przybić żółwika, czy zaklaskać. Z racji wykonywanej pracy z VR korzystam niemal codziennie. Jest dla mnie czymś oczywistym, wręcz naturalnym. Natomiast na osobach, które do tej pory nie korzystały z tego typu rozwiązań, wywiera to ogromne wrażenie.

Grafika z oprogramowania

Grafika z ww. oprogramowania

źródło: archiwum prywatne Absolwenta

Jakie są teraz Twoje największe wyzwania?

Wyzwań jest kilka: Pierwszym z nich jest nauka języka fińskiego, która spędza mi sen z powiek. Jest niesamowicie trudny, ale może za kilka lat w końcu uda mi się go okiełznać na tyle, by móc w miarę płynnie posługiwać się nim na co dzień. Drugą bolączką - tak naprawdę, która już prawie odeszła w niebyt - było przystosowanie organizmu do... ciemności panujących zimą. Pomimo, iż mieszkam na południu, gdzie jest zdecydowanie więcej słońca niż na północy (w miejscowości Ustjoki zimą słońce nie wschodzi przez 2 miesiące) to jednak jego odczuwalny brak daje się we znaki. Senność przy jednoczesnym braku snu, ciągłe uczucie zmęczenia to nic innego jak "Kaamosmasennus" czyli zimowa depresja, z którą walczymy tutaj suplementacją witaminy D3 i lampami o dużej mocy imitującymi brakujące o tej porze roku światło słoneczne. Z kolei białe noce w sezonie letnim są czymś niesamowicie pięknym - dni są bardzo długie, a noce niezbyt ciemne - w okolicy koła podbiegunowego słońce nie zachodzi przez około 2 miesiące. Ostatnim z wyzwań jest wyjazd do Nowej Zelandii. Niestety, ogólnoświatowa sytuacja pokrzyżowała moje plany, a dodatkowo moi znajomi, którzy są ze mną dość mocno zżyci, nie chcą nawet słyszeć o tym, że mogę wyjechać z Helsinek.

 

  • Jak wygląda życie i praca w mieście/kraju w którym mieszkasz?

Zacznijmy od pracy. Na dużą pochwałę zasługuje tutaj "work-life balance" - pracujesz podobnie jak w Polsce - od poniedziałku do piątku, 7.5h dziennie + 30min przerwy na lunch. Z pracy możesz wyjść w dogodnym dla siebie momencie, gdy np. masz do załatwienia coś na mieście, musisz zawieźć/odebrać dzieci, iść do lekarza, chcesz danego dnia skończyć wcześniej, lub zacząć później - po prostu zostawiasz wiadomość na firmowym czacie, aby inni wiedzieli, że Cię aktualnie nie ma. W mojej firmie jestem jedynym Polakiem. Większość pracowników stanowią Finowie i nasi koledzy z USA. Zostałem bardzo ciepło przyjęty przez zespół i bardzo łatwo się z nim zintegrowałem. Jeden z kolegów, gdy dowiedział się, że grywam na saksofonie, pożyczył mi jeden ze swoich instrumentów. Niektóre firmy (tak jak nasza) mają zatrudnionych kucharzy, którzy dbają o nasze żołądki. Rozwiązanie to ma dwa istotne plusy: nie musimy wychodzić na miasto, aby zjeść lunch oraz mamy możliwość spędzenia czasu podczas lunchu z kolegami i koleżankami z innych działów, co pozytywnie wpływa na atmosferę w firmie. Życie w Helsinkach jest dość przyjemne. Zazwyczaj dużo się tutaj dzieje, szczególnie latem. Czasem trudno po prostu zostać w domu. Taki urok stolicy. W kilkanaście minut można znaleźć się na jednej z okolicznych plaż, aby popływać w morzu, pograć w siatkówkę plażową czy łowić ryby. Zimą łyżwy, narty, snowboard. Generalnie w Finlandii żyje się jakby wolniej, spokojniej. W porównaniu do Polski nie odczuwam tego "wyścigu szczurów".  Nie ma współzawodnictwa, jest współpraca. Ogromną rolę w tym kraju odgrywa natura - ogrom lasów (75% powierzchni) i jezior, których jest tutaj prawie 188 tysięcy. Weekendowy wyjazd do Mökki - chaty z sauną w lesie nad jeziorem połączony z pieszymi wędrówkami po wszechobecnych lasach - jest jedną z najczęstszych form wypoczynku.

Zdjęcie Absolwentka z okularach VR

źródło zdjęcia: archiwum prywatne Absolwenta

Jaka jest Twoja definicja sukcesu?

Nie należy bać się ryzykować. W filmie "Dziewczyna z sąsiedztwa" główny bohater wypowiada takie oto słowa: "Moral fiber. So, what is moral fiber? It's funny, I used to think it was always telling the truth, doing good deeds, basically [mumbling] being a ****ing boy scout. But lately I've been seeing it differently. Now I think moral fiber's about finding that one thing you really care about. That one special thing that means more to you than anything else in the world. And when you find her, you fight for her. You risk it all, you put her in front of everything, your future, your life, all of it. And maybe the stuff you do to help her isn't so clean. You know what? It doesn't matter. Because in your heart you know, that the juice is worth to squeeze. That's what moral fiber's all about." Pamiętam jak po powrocie z. ww. obozu w Macedonii mój brat załatwił mi pracę. Odmówiłem, gdyż zacząłem wtedy szkolenie, którego nie chciałem opuścić, co spotkało się z dużym niezadowoleniem z jego strony. Ukończenie tego kursu nie gwarantowało mi znalezienia pracy, ale wiedziałem że chcę to zrobić. Niedługo po tym wyjechałem do pracy w Niemczech, a rok później do Finlandii, kraju który obrałem sobie za cel 1.5 roku wcześniej. Po czasie brat przyznał mi rację, że odrzucenie tamtej oferty było dobrą decyzją. Sok był zdecydowanie warty wyciśnięcia.

 

  • Jakie masz porady/wskazówki dla obecnych studentów, którzy wkraczają na rynek pracy?

Bądźcie unikatowi - wyróżnijcie się czymś na tle konkurencji. Rynek juniorski jest pełen "jednakowych" kandydatów z tak samo nudnym i pustym CV, przez co znalezienie pracy zaraz po studiach często bywa ciężkie. Za pomocą waszych prac dyplomowych sprawcie, aby CV błyszczało na tle konkurencji, a ktoś was zauważy (tak jak w moim przypadku) lub stworzycie startup, który osiągnie sukces. Gdy pisałem AR Music Box w ramach mojej pracy inżynierskiej w 2013 roku, technologią AR (Rzeczywistości Rozszerzonej) zajmowali się dwaj inni koledzy z uczelni. Inni spośród ponad 120 osób na roku tworzyli różnego rodzaju portale internetowe. Podobnie z pracą magisterską z wykorzystaniem VR z 2015. Żaden z kolegów nie używał tej technologii, jedynie jedna osoba wśród kadry pedagogicznej na moim wydziale prowadziła badania w tym obszarze.

  • Jak wyobrażasz sobie współpracę Uniwersytetu Jagiellońskiego z absolwentami?

Nie śledzę tego, co dzieje się aktualnie na Uniwersytecie, więc może takiego rodzaju rozwiązanie już istnieje. Mam na myśli stworzenie swego rodzaju "University Hub" łączącego studentów z absolwentami - często będącymi ekspertami w danej dziedzinie - którzy będą swojego rodzaju mentorami dla studentów/świeżo upieczonych absolwentów oraz firm, które zainteresowane są ich pomysłami.

Polecamy również
Historie Absolwentów: Tomasz Ćwiąkała
Historie Absolwentów: Tomasz Ćwiąkała
Historie Absolwentów: Joanna Kołak
Historie Absolwentów: Joanna Kołak
Historie Absolwentów: Michał Matuszewski
Historie Absolwentów: Michał Matuszewski
Historie Absolwentów: Agnieszka Pierzyńska-Mach
Historie Absolwentów: Agnieszka Pierzyńska-Mach